Dwie fantastyczne kompozycje GFH w kapitalnym wykonaniu. I Oda, i Dixit Dominus to żelazne pozycje handlowskich "best of". Zawsze przy otwierających DD pasażach przechodzą mi po plecach ciarki; a przy ostinatowym basie Ody noga sama chodzi. Świetna płyta chociaż mam wrażenie, ze DD Parrota robi większe wrażenie, a i Odę słyszałem nieco lepszą w nagraniu The King's Consort. Ale może to tylko takie wrażenie, jak przy koncertach Op. 7?
wtorek, 15 marca 2011
"Cleopatra" . Arias from 'Giulio Cesare" - Natalie Dessay, Le Concert d'Astree, Emmanuelle Haim [14-15 marca 2010]
Okładka (jak w przypadku płyty poprzedniej) zręcznie nawiązuje do treści płyty, skojarzeń lwiej części słuchających co do osoby Kleopatry, a przy okazji płynie z prądem współczesnych 'okładkowych trendów'. Byli bosonodzy panowie (Christie na genialnej płycie z motetami Desmarest'a bodajże), Pań bosonogich coraz więcej ... pora odsłaniać coś więcej ... Głupawe w sumie - bo płyta jest fantastyczna i żadnych tego typu zabiegów nie potrzebuje. Dessay jest świetna; Haim z zespołem bije Lamon na głowę. Mimo braku takich fantastycznych ciekawostek - ta płyta jest znacznie lepsza.
wtorek, 8 marca 2011
"Cleopatra" - Isabel Bayrakdarian - Tafelmusik, Jeanne Lamon [8-9 marca 2011]
Bardzo ciekawa płyta! I genialny pomysł! Cztery wielkie barokowe opery poświęconej Kleopatrze: Grauna "Cleopatra e Cesare" (Berlin 1742), Hassego "Marc'Antonio e Cleopatra" (Neapol 1725), Handla "Giulio Cesare" (Londyn 1724) i Matthesona "Cleopatra" (Hamburg 1704).
I wcale nie jest na tej płycie tak, że Handel przyćmiewa całą resztę - wprost przeciwnie. Najciekawiej w tym składzie wypada ... Graun! Otwierająca płytę aria 'Tra le procelle assorto' jest kapitalna.
Bayrakdarian, której ta płyta - jeśli się nie mylę - była płytowym debiutem - wypada nadzwyczaj dobrze. Nieco gorzej Tafelmusik - to bardzo solidny zespół ale - mimo wszystko - to druga liga; a do tej muzyki aż prosi się, by zagrać pikantniej, w wiekszą energią, w większą PASJĄ!
piątek, 4 marca 2011
"La France classique et l'opéra" [2-4 marca 2011]
Fantastyczna kompilacja! Dwie płyty - całość wydana przez Harmonia Mundi - wygląda na wybór z nagrań Les Arts Florissants pod dyrekcją Williama Christie. Niemal, niemal takie "the best of" barokowej opery francuskiej. Na rok 1998 bodajże - co dosyć ważne w tym kontekście. Fragmenty z "Armide", "Castor et Pollux", "Pygmalion", "Idomenee", "Atys", "Les Indes Galantes", "Medee", "Jephte" - Lully, Rameau, Charpentier, Moteclair i Campra. Na pewno "the best of" jeśli chodzi o wybór dzieł - chociaż może bardziej "most representative". Sam wybór utworów zrobiłbym jednak nieco inaczej - ale i tak komponuje się to świetnie, a brzmi wciaż odkrywczo i świeżo. Inna sprawa, że części z tych pięknych dzieł nikt potem nie miał odwagi nagrać! Ale może tacy się jednak znajdą niebawem - na przykład Hugo Reyne, który nagrał "Atysa", może Rousset, który właśnie co objawił "Bellerophone"? Oby ..
czwartek, 17 lutego 2011
"Le Roi Danse" - Musica Antiqua Koln, Reinhard Goebel [16-17 lutego 2011]
NAJLEPSZA ŚCIEŻKA DŹWIĘKOWA DO FILMU JAKA KIEDYKOLWIEK POWSTAŁA!
I jaka pewnie już nigdy nie powstanie ... Bo nie będzie komu tak tego zagrać i zaśpiewać!
Bez względu na to, co Goebel wcześniej zrobił i nagrał z MAKiem - najlepsze zostawił niemal na sam koniec. Wszystko na tej płycie brzmi niemal jak wzorzec metra. Nic! Ani "Te Deum", ani sceny z "Isis", "Armide" czy "Amadis" na żadnym konkurencyjnym nagraniu nie brzmiały w taki sposób.
Szkoda ... cholerna szkoda, że coś takiego już nigdy więcej się nie powtórzy.
poniedziałek, 14 lutego 2011
Ravel, Debussy, Massenet - Jean-Efflam Bavouzet, BBC SO, Yan Pascal Tortelier [13 lutego 2011]
Ha! Płyta jak znalazł przed paryską wycieczką! (nie tylko barok w końcu!) Bavouzet - jak widać na okładce - to pierwszy garnitur pianistów, którzy "nazwisko" wyrabiają sobie nagrywając Debussy'ego. Bardzo dobrze to nagrane, bardzo dobrze wykonane ... muzyka ... wiadomo.
"Music for St Paul" - Handel, Blow, Boyce - The Parley of Instruments [13 lutego 2011]
Bardzo ciekawa i naprawdę dobra płyta. Choć nadal, jak słyszę chór chłopięcy to kręcę nosem. No, ale tak było i za życia Handla - nic się na to nie poradzi. Szczególnie ciekawe jest połączenie dzieł "utrechtckich" GFH z utworami Blowa i Boyce'a. Tha Parleys też grają i brzmią niezwykle solidnie - choć z takim formatem nijak się nie kojarzą. Świetni soliści.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


