poniedziałek, 11 lutego 2013

Chopin - 24 Preludes, Op.28 (arranged for organ) - Gunther Rost [11 lutego 2013]


Odważnie ... i naprawdę należą się a tę odwagę spore brawa.
Bo tak jak Bacha można zagrać niemal na wszystkim - i całkiem nieźle to wychodzi - z Chopinem inna sprawa. Nie sposób i już. Chopin był pianistą i kropka. Nie był multi-instrumentalistą jak JSB i nigdy nie próbował być. Więcej - rzecz w zasadzie nie kwestionowana - nie aspirował by być choćby w części równie wszechstronnym kompozytorem! W końcu stąd zarzuty istniejące 'od zawsze', że obydwa koncerty są od strony orkiestracji, partii orkiestry ... "średnio ciekawe". Co - moim zdaniem, potwierdzonym choćby dzisiejszego ranka przy słuchaniu koncertów Pixisa - jest bzdurą na resorach.
Ale nie o tym .... Jak sobie przypomnę fenomenalne nagranie "Czterech pór roku" AV na organach - to wtedy pasowało niezwykle! Preludia .... na gitarze ... w jakiejś dobrej transkrypcji ... owszem. Ale na organach ....

Johann Peter Pixis & Sigismond Thalberg - The Romantic Piano Concerto, Vol. 58 - Howard Shelley, Tasmanian SO [11 lutego 2013]


Moja ulubiona seria. Jeden z najciekawszych projektów nagraniowych ostatnich lat. 58. płyta!!! W serii co najmniej już kilkadziesiąt absolutnie genialnych produkcji i wykonań. Niebywałych muzycznych odkryć.
I wydaje się, że mamy objawy małej zadyszki ... Albo zaczyna brakować repertuaru - no ... w końcu ileż tych romantycznych koncertów mogło powstać!? Albo pora przełamać monopol HS i jego Tasmańczyków, i udostępnić pole do popisu innym pianistom, innym orkierstom. Jak na początku serii.
Bo nie da się ukryć, że vol. 58 do najlepszych nie należy .... I jest to chyba "zasługa" słabych koncertów Pixisa. Bez wątpienia to koncert Thalberga jest tutaj najciekawszą kompozycją - nie jest to dziwne skoro za życia porównywano go z samym Lisztem. I jako pianistę i jako kompozytora, Ba! byli i tacy, którzy Thalberga cenili bardziej.
Niebywałe są związki między tymi dwoma pianistami - i im współczesnymi! Liszt, Chopin, Hummel, Kalkbrenner, Moscheles, Herz, Czerny ... Wszyscy się znali, uczyli od siebie, zapraszali na salony, ze sobą muzycznie rywalizowali. Piękne czasy ... To Pixisowi Chopin dedykował swoją Fantazję Op. 13 ....

piątek, 8 lutego 2013

"Musique des Trouveres at Troubadurs" - Les Musiciens de Provence [8 lutego 2013]



Brumel - "rzecz wielka" a tutaj - niezykle urocza. Jedna z moich pierwszych płyt CD ... kupionych w .... w tym genialnym sklepie na Senatorskiej!!! Jak się nazywała to firma?! Ni cholery nie mogę sobie przypomnieć, a miałem przecież "Złotą Kartę", numer tuż obok śp. Janusza Łętowskiego! VIVART!!!
Boże ... piękne czasy ... ileż kasy utopionej w te płyty ... (stąd ta karta ... widać i sami panowie byli pod wrażeniem :))
Płyta to naprawdę "Biały Kruk" jest. Nagrania pochodzą głównie z lat 70-tych, CD wydane przez Arion w 1988 roku(!) Nic a nic się nie zestarzała. Noga sama chodzi cały czas - kulminacyjna Estampie et Ungaresca to już jest istne szaleństwo!

Brumel - "Missa Et ecce terrae motus" - The Tallis Scholars, Peter Phillips [8 lutego 2013]




Przepiękna płyta ... nie bez powodu Msza Brumela porównywana jest ze Spem in allium Tallisa.
I ze względu na wielogłosową kompozycję, i z powodu przecudnej wprost urody.
Muszę jej w weekend posłuchać albo przez słuchawki, albo na J3 - ot, tak - nie sposób jej docenić. A to wielka rzecz jest.

czwartek, 7 lutego 2013

Handel HWV 21 - "Alessandro" - Cencic, Lezhneva, Gauvin..., Armonia Atenea, George Petrou [7 lutego 2014]

Alessandro by Petrou











Przepyszna płyta! Nie sposób pytać się samego siebie: "jak ten Petrou to robi??" Jakim cudem nagrywa takich rzeczy, skoro - wyłączając solistów - wszystko to robi lokalnymi, greckimi, siłami? Co takiego tam jest w powietrzy, że oni mogą a inni nie?
Bez dwóch zdań - znakomite nagranie bardzo ciekawej opery - pod każdym względem godny konkurent nieco przykurzonego już Kuijkena. Soliści - kapitalni! Nie przepadam za głosem kontratenorowym ale Cencic jest po prostu świetny. Ale duet wojujących ze sobą Gauvin i Lezhnevej .... uuu! To są rzeczy cudne!

Bach - Guitar Concertos - Xuefei Yang, Elias String Quartet [7 lutego 2013]

Matko i Córko! Jak dobra płyta! I na dodatek transkrypcje na gitarę autorstwa samej Xuefei Yang!
Płyta - świeżynka - nagrania z października 2011, wydanie ubiegłoroczne.
Fei to - jak się okazuje - 'duże' nazwisko w świecie klasycznej gitary
Trzeba będzie poszukać innych nagrań - bo gra nadzwyczaj dobrze. W którymś momencie pomyślałem: "ależ ten Bach brzmi hiszpańsko! na pewno Rodrigo słuchał go w kołysce!". I okazuje się, że to bardziej Fei słuchała go w kołysce - występowała przed JR podczas swojego debiutu w Madrycie - w wieku 14 lat!
A jego słynny koncert nagrała wcześniej dla EMI ...
Mamy tu zatem 3 koncerty - BWV1052, 1042 i 1041; preludium z WTK 846, Sonatę 1001 i ... jakże by inaczej - Arię na strunie G.
Świetne granie - niezwykle sympatyczny akompaniament Elias SQ - też do śledzenia ten młody brytyjski zespół. Zaskakująco ciekawa płyta.

wtorek, 5 lutego 2013

Handel HWV 38 - "Berenice" - Brewer Chamber Orchestra, Rudolph Palmer [5-7 lutego 2013]


Zamykamy oczy, słuchamy tego premierowego nagrania "Berenice" nie patrząc na tę koszmarną okładkę.
Jakby przyznawać nagrody za najgorszą - przynajmniej w kategorii GFH - ta bije wszelką konkurencję na głowę.
A muzyka jest wcale, wcale - choć to nie jest Handel swych najwyższych lotów, a wykonanie też jest całkiem przyzwoite. Wszystko - jak na tamte czasy - rok 1995.
Palmer zebrał całkiem solidnych śpiewaków - Bird, Minter, Opalach ... 15 lat później zabrał się za nagranie "Berenice" niestrudzony Curtis .... będzie co porównać.

Ale teraz BOMBA (wykryta przy okazji poszukiwania recenzji nargań "B")! Reanimowała się jedna z najciekawszych stron o GFH!!! Rzecz MUSOWA!!!

Finito! "Berenice" to naprawdę świetna opera! Trudno uwierzyć, że zniknęła ze sceny raptem po czterech przedstawieniach... Starzejący się Johna Wall ujmuje to nagranie tak: "Another incompetent production."
Curtisa kwituje jeszcze bardziej lakonicznie ... kompletnie nic nie pisze. Bzdura i tyle. newolde.com to w dalszym ciągu ciekawe miejsce by sprawdzić nowości - w innych celach jego przydatność jest zerowa.

Muzyka jest naprawdę piękna - na moje ucho to wysoka pozycja w drugiej "10" oper Handla. Piękna i niezwykle równa - trzy płyty mijają naprawdę szybko, nuda nie grozi ani na moment. I bardzo solidnie grają! Mimo wszelkich moich uprzedzeń do amerykańskich zespołów "dawnych". Bardzo ciekawa płyta - przebieram nogami na Curtisa.