poniedziałek, 4 czerwca 2012

Bach - Brandenburg Concertos 1-6 - Orchestra Mozart, Claudio Abbado [4 czerwca 2012]


Uwaga, uwaga! Nie ma co kręcić nosem na Abbado prowadzącego Koncerty Brandenburskie! Jakby to 'matrimonio' nie brzmiało dziwnie, warto zwrócić uwage na osobę pierwszego skrzypka .... otóz jest to nikt inny, jak Giuliano Carmignola.
Płyta nagrana na żywo w Teatro Municipale Romolo Valli, Reggio Emilia, 21 kwietnia 2007 ... czyżby w jednym podejściu?? Nawet jeśli tak rzeczywiście było - aplauz dla ekipy producentów! Gdyby nie owacje po każdym koncercie - nie sposób zorientować się, że to nagranie 'na żywo'.
Carmignolę wspomaga na klawesynie Ottavio Dantone, wśród ciekawych nazwisk w orkiestrze ... Michala Petri na flecie prostym ... i niejaka Danusha Waskiewicz - altowiolistka. I nie sposób tego nagrania nie lubić ... a ja byłem gotowy skazać je na pożarcie (czyli usunięcie z dysku). Byłby spory błąd ...
To niezwykle ciekawe nagranie. Pytanie "ILE" nim starego mistrza, a ile Carmignoli i Marcona... Na moje ucho to CA raczej firmuje tę płytę, jakby DG miało obawy, czy pod innym szyldem, 467. nagranie BC się gdziekolwiek sprzeda. Nie jest może tak intrygujące i tak świeże, jak Egarra i jego AAM, ale sporo tu się dzieje, a Orchestra Mozart to niezwykle mocny skład.

sobota, 2 czerwca 2012

The Romantic Piano Concerto, Vol. 51 – Taubert & Rosenhain - Howard Shelley, Tasmanian SO [1-2 czerwca 2012]


Dwa koncerty Wilhelma Tauberta (1811-1891)  - No 1 E-dur i No 2 A-dur; jeden - D-moll Jacoba Rosenheina (1813-1894). Warto - za esejem Stephana Lindmanna z książeczki - dodać, że obydwaj byli idealnymi rówieśnikami Mendelssohna (1809), Chopina i Schumanna (1810), Liszta (1811), Wagnera i Verdiego (1813). I szczególnie związki z Mendelssohnem i Schumannem są na tej płycie świetnie wyczuwalne.
To jest znakomita płyta - wszystkie trzy koncerty są tak dobre, że wierzyć się po prostu nie chce, że nie stanowią żelaznego repertuaru sal koncerowych. To piękna i niewykle ciekawa muzyka. To są "klasycznie" romantyczne koncerty - ale czy to może być zarzut? W ramach przyjętego stylu, pewnego obowiązującego w tamtym czasie muzycznego kanonu, niosą naprawdę ciekawą myśl, są niezwykle interesujące, a przede wszystkim - naprawdę piękne. Koncerty Tauberta dzieli aż 40 lat - i to słychać. Koncert E-dur jest młodzieńczy i wirtuozerski; szybki, pogodny - czarujący. Koncert A-dur to już dzieło 60-latka, jak na tamte czasy - wręcz staruszka. Ale tu nie ma nic 'staruszkowatego'! Jest za to wspaniała dawka cudnego i mądrego liryzmu.

piątek, 1 czerwca 2012

Marin Marais - Suites for viola da gamba and continuo - Juan Manuel Quintana [1 czerwca 2012]


Ups... Dziwna sprawa... Fragment tej płyty - wtedy jeszcze nie miałem o tym pojęcia - wysłuchany w trakcie przedstawienia "Władza" w Teatrze Narodowym - wcisnął mnie w fotel. Podobnie jak cała reszta muzyki, tak genialnie dobranej przez PK - od którego to momentu zaczęła się nasza znajomość.
A teraz ta płyta przechodzi niemal całkiem bez echa ...

czwartek, 31 maja 2012

Bach - Die Kunst der Fuge - Hesperion XX, Jordi Savall [31 maja 2012]



Co napisać o naprawdę bardzo dobrej płycie z muzyką, której - ni cholery - nie mogę od lat przyswoić?
(Poza tym - niczego poza okładką tutaj nie było a już post zanotował 4 odłsony... Taki głód muzyki.)
Bo do KdF podchodzę jak przysłowiowy pies do jeża... Bez względu na instrumentarium, bez względu na wykonawców - nie kupuję tego konceptu Bacha i już. Na biurku leży płyta Sokolova ... zobaczymy, jak będzie w tym przypadku.

Kogo tutaj Savall sobie nie dobrał? Bruce Dickey! Paolo Grazzi, Christophe Coin! Paolo Pandolfo! I to słychać w każdym kontrapunkcie. To jest zjawiskowe wykonanie. Bach, który całe życie czerpał muzyczne nowinki pełnymi garściami, tutaj odwraca się na pięcie i spogląda daleko, daleko za siebie, w przeszłość.
Tej muzyce bliżej do angielskich 'consorts' Jenkinsa czy Purcella.

czwartek, 24 maja 2012

Bach - Brandenburg Concertos - Academy Of Ancient Music, Richard Eggar [24...31 maja 2012]


Nie daję sobie uciąć ręki ale chyba wcześniej tego nagrania nie słyszałem.
I proszę, jaka przyjemna niespodzianka!
Chociaż nie taka znowu 'niespodzianka' jeśli weźmie się pod uwagę co i jak londyńska Akademia pod wodzą Egarr'a nagrywa. Płyta wydana w 2009 roku, nagranie z maja roku poprzedniego. Bez wątpienia jedno z najciekawszych wykonań koncertów ostatnich lat. Śmiało można je porównać z płytą Concerto Italiano z Alessandrinim.
Kolejny raz wydawałoby się, że że wszystko na ten temat powiedziano i zagrano, że już nie ma szans, by jakikolwiek wykonawca mógł cokolwiek od siebie dodac, w jakikolwiek sposób te koncerty na swój własny sposób zinterpretować. A proszę - Egarrowi i spółce niezwykle skutecznie się to udało. I z jakim ciekawym rezultatem!

(dopisane 31.05)
Jazda rowerem odbija się zdecydowanie negatywnie na dwóch rzeczach - na czytaniu i na słuchaniu.
Stąd taka żenująca przerwa. Ale dzisiaj nadrabiam!
To znakomite nagranie, fantastyczna, niezwykle ciekawa interpretacja! Jak nic skok prosto do mojej ulubionej "czwórki" ... poza Alessandrinim i Goeblem - naturlich!!! - chyba jednak jeszcze Fasolis.
Wspaniałe, kameralne granie, niezwykle mądre. Cudo!

poniedziałek, 21 maja 2012

środa, 16 maja 2012

Bach - Goldbergovy Variace BWV 988 - Jaroslav Tuma [16 maja 2012]



Niezwykle interesująca płyta - nawet jeśli to nie jest (a może lepiej: "nie są") najlepsze wykonanie wariacji.
Sam pomysł uzasadnia zakup, bo warto takie przedsięwzięcia wspierać.
Chociaś o Tumie nie da się złego słowa powiedzieć! To jest naprawdę wybitny klawikordzista i bardzo dobry (czyli mimo wszystko jednak "nie wybitny") klawesynista. Czegoś mi w tym jego drugim wcieleniu brakuje. Ale jeszcze nie wiem czego ...
O samym projekcie więcej na stronie wytwórni (CZESKIEJ! BRAWA dla sąsiadów!):
http://www.arta.cz/index.php?p=f10136en&site=en
także o wykorzystanych instumentach - 2 klawikordy i klawesyn.
A! najważniejszego nie napisałem - Tuma gra WG dwa razy - raz na klawikordach a raz na klawesynie.
Robiąc mp3 nie zmieniłem nazw albumów i wgrało się wszystko na J3 jednym ciurkiem - wariacja na klawikordzie a po niej wariacja na klawesynie ... wyszła pychota! Fantastycznie się tego słucha!