czwartek, 27 października 2011

Bruckner - Symphony No. 5 - Sinopoli, Staatskapelle Dresden [27 października 2011]


Nie aż tak porywająca, jak 7. ale też piękna symfonia. Z niezwykle ciekawym finałem.
Podobnie, jak zauważają autorzy kapitalnego przewodnika http://www.musicweb-international.com/classrev/2009/Apr09/Bruckner_Symphonies_Article.htm - ja także śladu 'live' w tym nagraniu nie znajduję. Albo perfekcyjny 'cleaning' albo kompletna lipa. Ale specjaliści spod znaku 'yellow label' nie takie cuda są w stanie zdziałać...
Nie umniejsza to jednak wielkości tego wykonania. Świetna interpretacja bez dwóch zdań.

Bruckner - Symphony No. 7 - Sinopoli, Staatskapelle Dresden [25 października 2011]



Tom się udał .... słuchałem tej płyty nieco ponad miesiąc temu.... Nic dziwnego, że niczym jej na J3 nie zastapiłem bo jest to niebywała muzyka i genialne nagranie. Oddaję tę jedną symfonię Brucknera za cały pakiet Mahlera! Pierwsze dwie części po prostu zapierają dech; trzecia - niemal w niczym im nie ustępuje!
Finał- kapitalny! Ponoć nagranie Wanda z berlińskimi filharmonikami z 1999 roku jest tutaj wzorcem ... zacieram ręce.

wtorek, 25 października 2011

Handel - "Flavio, re de' Longobardi" HWV 16 - Jacobs [25 października 2011]


Byle przebrnąć połowę pierwszej płyty - a zaczyna się przepyszna opera! Niestety, ta pierwsza część, naszpikowana nudnawymi recytatywami, męczy i nuży, i zwodzi w konsekwencji. A tu trzeba być czujnym! Bo ten początek - chyba większość I aktu - naprawdę niewiele ma wspólnego z dalszym ciągiem.
"Flavio" za życia Handla wielkiego sukcesu nie odniósł - raptem 7 wystawień. Czyli - klapa.
Philippe Gelinaud na http://gfhandel.org/ ocenia to nagranie na 7 - nomen omen  - i bez namysłu można się z tym zgodzić. Chociaż ... 8 wcale nie byłoby nie na miejscu. Wiki podaje właśnie tyle wystawień oryginalnej produkcji z roku 1723 - plus cztery kolejne z 1732. (I komu tu wierzyć?)
Jacobs zebrał bardzo dobrych solistów - świetny Ragin! - i prowadzi bardzo dobrą orkiestrę! Żal, że Ensemble 415 nie miał pod ręką Hogwood, jak nagrywał swego "Rinalda"...

piątek, 21 października 2011

Handel - "Rinaldo" HWV 7 - Hogwood [21 października 2011]


Trąba ze mnie.... nosiłem tego Hogwoodowego "Rinalda" przez kilkanaście tygodni, przekonany, że jeszcze o nim tutaj nie pisałem, że na J3 jeszcze go nie słuchałem ... Słuchałem w styczniu ...
Tylko tyle dodam, że muzycznie bardziej mi się podoba jednak Jacobs; nieco więcej się dzieje, ciekawie i bardziej dynamicznie gra jego orkiestra. Co w niczym wielkości tego nagrania nie umniejsza.

czwartek, 20 października 2011

Rautavaara - Piano concerto No. 3 (1998), Autumn gardens (1999) - Vladimir Ashkenazy, Helsinki PO [20 października 2011]


"Mixed bag", jak mówią, i podobne odczucia. Koncert - grany i dyrygowany przez Ashkenazy'ego - który go zresztą zamówił! - jest po prostu nudnawy. Co dziwne zważywszy na to, że ma podtytuł "Gift of Dreams" ... Znacznie ciekawszy jest "Autumn Gardens" już na samą orkiestrę. Może to sprawa wieku? Może takie się akurat w wieku R ma sny? A może znacznie dla niego bardziej inspirujące są ogrody?
W pierwszym odruchu chciałem zwolnić na J3 miejsce... posłucham kiedyś jeszcze raz.

środa, 19 października 2011

Josef Hofmann - "The Chopin Concertos" - Josef Hofmann, John Barbirolli [19 października 2011]


Nagranie - nie tak w końcu archiwalno/archaiczne - technicznie straszne! Koncerty na żywo z lat 1936 i 1938, nagrane dosyć płasko, przy transferze na CD chyba nie poddane jakiejkolwiek obróbce. Szumy i trzaski straszliwe!
Nie łatwo coś konkretnego na temat tej płyty znaleźć - szczególnie z kim gra i gdzie gra!
http://www.vaimusic.com/CD/1002.htm
Ale to nie ta sama płyta! Na mojej nie ma ani fragmentu radiowego komentarza. I wielce prawdopodobne, że brzmią te płyty nieco inaczej.
Ale to wszystko to jest betka! Nie trudno samemu "wyczyścić", odfiltrować te szumy i skoncentrować się na tym, JAK Hofmann gra. A gra dokładnie tak, jak mówi legenda o jego graniu - nieziemsko.
Barenboim powinien tej płyty posłuchać nim zasiadł do fortepianu by dręczyć słuchaczy... I wielu, wielu innych, którym się wydaje, że potrafią, rozumieją, itd. A przede wszystkim szefowie wytwórni płytowych powinni to sobie puszczać nim podpiszą kolejny kontrakt.

wtorek, 18 października 2011

Alessandro Scarlatti - Nisi Dominus, Salve Regina - Concerto De' Cavalieri - Marcello di Lisa [18 października 2011]


Ależ pyszna niespodzianka! Po średniej płycie z ariami z oper AS tutaj prawdziwe cudo! I jak nic jest to zasługa fenomenalnych śpiewaków a śpiewaczek przede wszystkim!
Gemma Bertagnolli, Adriana Fernandez i Sara Mingardo na czele! Pyszności!
Utwory sakralne - w sumie cztery duże formy - niezwykle sprytnie przeplecione kompozycjami na organy solo. Gra Andrea Coen - nazwisko do zapamiętania. Fantasyczne są te toccaty - choć instrument mógłby być nieco lepiej nagrany. Trochę za dużo jest "klikania" mechanizmu - ewidentnie kwestia rozmieszczenia mikrofonów i obróbki nagrania. Co nie przeszkadza w wykonaniu na żywo - na płycie - i jeszcze słuchanej na takim J3 - razi. Instument z bazyliki San Giovanni Battista dei Fiorentina w Rzymie, zbudowany przez Giuseppe Alariego (1673-1680).
Przepiękna płyta - do wielokrotnego słuchania.