piątek, 14 czerwca 2013

Mozart - Missae breves - Collegium Aureum, Augsburger Domsingknaben, Reinhard Kammler [zapowiedź póki co...]





"The words in Latin "Lord have mercy, Christ have mercy, Lord have mercy" might be affecting to someone with more belief than I have, and I confess are even touching to me who have nearly none, but I have at one time had many recordings of this little mass and they all have some opera lady singing the solo part in the Kyrie which was written for a little boy to sing - and they are stilted, poised and SUCK. But this recording has all the melancholy of adolescence with its thesis of sexual discovery and antithesis of gerontion or whatever. Anyway the boy in question, and this may be a little homo-erotic, but only subconsciously if at all, sounds like he is an aging chorister and his voice is about to change, and he sounds like he's in a bit of a pout (nasty priests can't keep their mits to themselves) and he starts off all alone singing, like a low growl kyrie almost baritone and then the clouds burst open in sunshine and the sweetest ANGEL alto honey spray ELEISON. God, it is the most beautiful thing in the world. Maybe the ONLY beautiful thing in the world. Then after another couple of choruses and full choir and the same operatic build-up of suspense, tension, conflict, whatever: the solo again, even lower this time to start off and even poutier and then the same Angelic explosion of golden dust and blinding sunlight. After that it is pure anticlimax, but those 2 solo parts are enough for a life of joy. Heaven on earth. Mozart was 17 or 18 when he wrote it. "

Dawno nie czytałem tak kretyńskiej informacji (bo raczej nie "recenzji") i jakiejkolwiek płycie. Tak bardzo kretyńskiej ... że postanowiłem jej posłuchać... (cdn)

wtorek, 11 czerwca 2013

Vivaldi - "L'Estro Armonico" - Elizabeth Wallfish, Tafelmusik Baroque Orchestra, Jeanne Lamon [11 czerwca 2013]



Nie komplet - wybór: koncerty 1,2,3,5,6,8,11 i 12. Płyta wydana w 2007 roku razem z DVD ... "Experience a world tour of European, Inuit, Chinese and Indian music traditions through the reinvention of Antonio Vivaldi's The Four Season." Wcale nieźle brzmi, może warto poszukać...
Niezwykle przyzwoite granie, nic się nie zmienia na czele listy moich ulubionych tagrań tego cyklu, ale to jest tak ciekawe i tak sympatycznie zagrane, po żadnym pozorem nie wolno zignorować!

CPE Bach - Symphonies & concerto pour violoncelle - Cafe Zimmermann, Pablo Valetti [11 czerwca 2013]


Niezwykle przyjemna płyta ale mam wrażenie, ze CPE lepiej grają i AAMB, i AdS... i chyba także Concerto Armonico (z którym nagrywa Miklos Spanyi). To nie jest - mimo wszystko - JSB!
Albo się czepiam...? I może najlepiej zrobię, jak posłucham jeszcze raz...

Symfonie ze zbioru Wq. 182 CPE dedykował baronowi van Swieten, ówczesnemu austriackiemu ambasadorowi w Belinie. Niezwykle zasłużonemu w propagowaniu niemieckiej muzyki (Bach, Handel) w Wiedniu, patronowi Mozarta, Haydna i Beethovena. Między symfoniami cudny koncert Wq. 172 - jedna z trzech wersji - pozostałe to Wq. 29 na klawesyn i Wq. 168 na flet. I nie ma się co dziwić bo to niezwykłej urody dzieło, można słuchać dowolnej wersji - wszystkie kapitalne, chociaż wiolonczela chyba najlepiej pasuje do melancholijnego nastroju całości.

"Il Spiritillo Brando" (Dance music in the courts of Italy and Spain, c. 1650) - La Ritirata, Josetxu Obregon [10-11 czerwca 2013]


Pyszna płyta! Delicja po prostu. Równo połowa utworów wyszła spod ręki Falconeriego, reszta to kompozycje m.in. Vitalego, Castello, Ortiza, Cabanillesa.
Z wielką się tego słucha przyjemnością - szeroka gama użytych instrumentów, form i stylów, pomysłowo poprzeplatana.
I chyba to, co najbardziej w tym nagraniu zachwyca - po samych kapitalnych wybranych kompozycjach! - to niezwykła sprawność wszystkich wybijających sie na plan pierwszy instrumentalistów. Świetny flet, znakomite skrzypce, klawesyn, organy, instrumenty perkusyjne, gitary (i pokrewne), genialna wiolonczela (lutnia). Niestety - i tu cholera bierze - kolejny raz w Qobuzie płyta Glossy bez książeczki w pdfie.
Dzięki Bogu więcej można znaleźć tutaj: http://www.glossamusic.com/glossa/reference.aspx?id=308
Wiolonczela to lider! Zespół mały, muzyka niezwykle wprost kameralna - wygrać się może każdy. I tak się właśnie tutaj dzieje. I to jak się dzieje! Kapitalna płyta!

poniedziałek, 27 maja 2013

Desmarest - Te Deum de Paris, Dominus Regnavit - Le Concert Spirituel, Herve Niquet [27 maja 2013]



Bardzo ciekawa i bardzo dobra płyta. Może nie do tego stopnia co wcześniej opisana z muzyką Charpentiera ale ... Coraz ciekawiej brzmi LCS - orkiestra naprawdę już niczym nie odbiega od LAF czy MdL. Szczególne brawa dla wszystkich smyczków - miejscami po prostu przeszywające na wskroś, poruszające i wzruszające granie. Muszę wyciągnąć z półki to słynne nagranie z bosonogim WCh na okładce:


i porównać. To była trzecia z kapitalnej krótkiej serii francuskich motetów - po Mondonville'u i Rameau.
Ciekawe, jak wypadnie porównanie - choć program zupełnie inny.

czwartek, 23 maja 2013

Vivaldi - Concerti per il flauto traversier - Alexis Kossenko, Arte dei Suonatori [23 maja 2013]

Płyta zaskakująco ... rozczarowująca ...
Niestety. Mimo mojej olbrzymiej słabości do wszystkich jej bohaterów - AV, AK i AdS.
Kossenko gra aż na sześciu różnych instrumentach! A wszystkie są  jak najbardziej oryginalne, pochodzące z lat 20-30 XVII wieku! AdS w składzie niemal 100% polskim - plus Zefira Valova (skrzypce!) i Fredrik Bock (teorban, lutnia). Nagranie z lipca 2009 z Paradyża.
Wszystkie składniki w zasadzie idealne, przesłanki do stworzenia świetnej płyty podane na talerzu ... a efekt nieco nijaki. Brak czegoś, brak jakiejś iskry, jakiegoś dreszczu inspiracji (chyba obecnego na płycie Les Ambassadeurs...). Czyżby zmęczenie sobą? I stąd pomysł AK na nowy, własny zespół?
Kompletnie nieprzekonujące wykonanie - 'zwykłe'. Od strony AdS wręcz ... nudnawe. Przykre to, bo Kossenko i gra bardzo dobrze, i nagrany został całkiem przyzwoicie. Co nie jest przy nagrywaniu fletów rzeczą oczywistą.

środa, 22 maja 2013

Biagio Marini - Opus 8, Con Curiose & Moderne Invetnioni, 1629 - Cordarte [22 maja 2013]



Słychając muzyki BM ... czy nawet koncertów fletowych AV... jedna rzecz mi chodzi uparcie po głowie: jakim cudem po koniec XVIII wieku włoska muzyka instumentalna - koncerty, utwory kameralne itp. w zasadzie zniknęły ze sceny?? Co się takiego wydarzyło, ze w ojczyżnie nowożytnej muzyki po prostu przestano ją tworzyć? Poza operą - rzecz jasna.
Trudno to wszystko zrozumieć - szczególnie jak słucha się tak dobrej muzyki. Różnorodnej, niezwykle pomysłowej i ciekawej, skrzącej wprost pomysłami, nowatorskimi rozwiązaniami.
Bardzo dobra płyta, bardzo porządne wykonanie ... chociaż Sonatori de La Gioiosa Marca to to nie są ...