poniedziałek, 7 stycznia 2013

"A feather on the breath of God" Sequences and hymns by Abbess hildegard of Bingen - Gothic Voices, Christopher Page [7 stycznia 2013]



[Przeglądu półek ciąg dalszy....]

To jest płyta z zupełnie innego wymiaru. Nagranie z 1981 roku, płyta wydana w 1984. Gramophone Award w 1983. Płyta, która z Emmy Kirby zrobiła gwiazdę pierwszej wielkości - a zaśpiewała na niej tylko w jednym utworze! Płyta - przełom. Kamień mega-milowy wykonawstwa muzyki dawnej - i to tej niemal najdawniejszej. Potem już były wariacje na jej temat. Płyta, która nie tylko zapoczątkowała genialną serię nagrań Gothic Voices dla Hyperionu, ale także i modę na wykonywanie i nagrywanie takiej muzyki. Wreszcie - modę na Hildegardę.
WIELKA płyta.

"Mary & Elizabeth at Westminster Abbey" - The Choir of Westminster Abbey, James O'Donnell [7 stycznia 2013]


No nie bardzo ... Wydaje się, że ciekawy pomysł na płytę plus niezwykle zasłużony chór pod kierunkiem równie zasłużonego dyrygenta ... a okazuje się, że to nie ten kaliber co wcześniej słuchany TT.
Utwory Shapparda i Byrda - po trzy, plus pojedyncze - Tye'a, Mundy'ego, White i TT właśnie.
Czegoś brak, emocji - głównie - po mojej stronie, ale ich brak słychać też po "tamtej". 
Trzeba posłuchać jeszcze raz - nie ma co pochopnie skreślać.

czwartek, 3 stycznia 2013

Joan Cabanilles - "Batalles, Tientos & Passacalles" - Hesperion XX, Savall [3 stycznia 2013]


Wybitna płyta - jedna z tych Wielkich savallowych... W zasadzie to szkoda czasu na pisanie czegokolwiek, bo nic - kompletnie nic - nie odda jej wielkości. Siadać i słuchać ... i tyle.




"Effetti e Stravaganze" (Affect and Effect in 17th Century Instrumental Music) - Concerto Palatino [3 stycznia 2013]



Pora wznowić ledwo napoczęty przegląd płyt na półkach.
Po świetnym koncercie w Lutosławskim drążę rózne muzyczne ekstrawagancje.
Nieco już leciwa płyta - nagrana w lutym 1994 - ale nadal brzmi świetnia. Klasyk - nie ma co.
W składzie CP - Dickey, Toet, Becu, Stubbs ... marzenie po prostu.
W sumie naprawdę bardzo przyjemna płyta ... może miejscami nieco nudnawa  ... niestety nie jest tak urozmaicona jak ta Savalla (w następnym wpisie). Ale trudno je porównywać - i inne repertuar, i inny skład. A Savalla po prostu więcej słychać, więcej się dzieje.
Ale to jest zdecydowanie "klasyk".

Bach - "Cantatas & Arias" - Elizabeth Watts, The English Concert, Harry Bicket [2 stycznia 2013]


Pierwsze wrażenie z odsłuchu nie na J3 tylko na komputerze ... słabe, barddz słabe. Zadziwiająco słabe, jak na to KTO Elizabeth Watts akompaniuje...
Recenzent Guardiana był jednoznacznie - całkiem podobnie - rozczarowany...:
"one of the finest British sopranos to have emerged in the last decade" ups....