poniedziałek, 5 listopada 2012

Ernest Bloch - Piano Quintets - Piers Lane, Goldner String Quartet [5 listopada 2012]




No i wróciłem do tej płyty ... (po tym jak zostawiłem ją na jakiś czas m.in. dla wojennych nagrań Furtwanglera)
I to jest wybitna płyta - czego przeczucie miałem te dwa miesiące temu. To przeszywająca na wskroś muzyka, taka docierająca do 'trzewi' (cokolwiek to komu znaczy), wstrząsająca miejscami. Na dodatek zagrana, i nagrana (!) dokładnie tak samo - po prostu - przeszywająco.
Jedna z najciekawszych płyt z kameralistyką, jakie ostatnio słyszałem.

"Amoreuses - Mozart, Haydn, Gluck" - Patricia Petibon, Concerto Koln, Daniel Harding [5 listopada 2012]



PP śpiewająca po niemiecku???!!! Hmm ... no wiem... i nie pomaga, że po prostu nie przepadam ani za operami Mozarta, ani Haydna .. z Gluckiem nieco inna sprawa.
Wątpliwości pojawiły by się, gdybym na początku przeczytał co DG zamieścił na okładce płyty ....
fragment "recenzji" z classicstoday.com (!); recenzji po której nie ma na CT śladu! Której - żeby było jeszcze zabawniej - DG nie publikuje na stronie poświęconej płycie!
Ale to nie jest zła płyta ... nawet jeśli najsłabsza z tych trzech dzisiaj słuchanych ... Nie pasuje mi ta klasycystyczna estetyka i finito.

"Rosso - Italian Baroque Arias" - Patricia Petibon, Venice Baroque Orchestra, Andrea Marcon [5 listopada 2012]

 


"Nouveau Monde - Baroque Arias and Songs" - Patricia Petibon, La Cetra, Andrea Marcon [3 & 5 listopada 2012]


DG takim dopiskiem uracza tę płytę na swojej stronie:
"From Europe To Latin America
Patricia Petibon’s Sumptuous Journey To The New World"




niedziela, 4 listopada 2012

Handel - "Messiah" - Dunedin Consort & Players, John Butt [4 listopada 2012]



Zakotwiczył się niemal na Cowonie ten Mesjasz ... Ale to przednie wykonanie; muszę kupić nową, większą kartę pamięci i na niej wszystkie takie Wielkie Rzeczy trzymać. A to jest taka rzecz, to jest Mesjasz XXI wieku (a przynajmniej jego początku). Krystaliczne zagrany i zaśpiewany, techniczny majstersztyk. I naprawdę niezwykle zajmująco opowiedziana historia.

piątek, 2 listopada 2012

Rubinstein - PC4, Rachmaninov PC3 - Joseph Moog, Deutsche Staatspilharmonie Rheinland-Pfalz, Nicholas Milton [2 listopada 2012]


A to jest znakomita płyta - dla równowagi po niefortunnym Baintonie. I przednie koncerty i wykonanie bardzo ciekawe.

Edgar Bainton - Orchestral Works - Margaret Fingerhut - piano, BBC Philharmonic, Paul Daniel [2 listopada 2012]

Niezręczna historia ... Tym razem trafiają się bardzo dobrej jakości pliki FLAC, książeczka, okładka jak ulał pasująca do J3, nagrania premierowe od początku do końca... I nic ...
Edgar Leslie Bainton żył w niezwykle ciekawych czasach (1880-1956), autor eseju określa go jako "wiodącą osobistość życia muzycznego Brytanii pierwszej połowy XX wieku"... Emigrując 1934 roku do Australii ponoć sam skazał się na zapomnienie. A Brytania skwapliwie o Baintonie na długie lata zapomniała.
Inna sprawa, że dzieje życia ELB wydają się ciekawsze niż jego muzyka. W sierpniu 1914 roku B. wybrał się na festiwal wagnerowski do Bayreuth... Internowany - spędził kolejne cztery lata w obozie w Ruhleben pod Berlinem, kierując - korzystając obecności licznych kompozytorów i muzyków - obozową orkiestrą.
Muzyka - powiedzmy: ciekawa - chociaż ani na moment nie zbliża się do najlepszych kompozycji, jakie powstały na wyspach w tym czasie. To miejscami wręcz taka 'utlity music', jakby tworzona w bardzo doraźnym celu, do zapomnienia po wykonaniu. Analogie z muzyką filmową - dosyć, niestety, liczne...
W pierwszym odruchu chciałem się pozbyć - jeszcze na chwilę zostawię i jeszcze raz posłucham.