poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Bach - Johannes Passion - Polyphony, OAE, Stephen Layton [11 sierpnia 2013]


Coś mi się zdrowo pomerdało ... Jak zobaczyłem okładkę tej płyty, byłem przekonany, że właśnie to nagranie SJP jest w tym roku nominowane do Gramophone Awards...
A to nie to. To płyta Dunedin Consort z Johnem Butt'em .... 
I tym razem nie sposób nie przyznać recenzentom "G" racji. (Poza tym - tegoroczny zestaw nominowanych nagrań - przynajmniej w 'dawnych' kategoriach ... naprawdę nadzwyczajnie jest przyzwoity...)
A to jest niezwykle przyzwoite, naprawdę bardzo dobre wykonanie. Ewidentnie jednak wydane za późno.
Czy wnosi cokolowiek nowego ponad to, co np. pokazał Gardiner? Suzuki? Świetnie zagrane i świetnie zaśpiewane - złego słowa. Jest "nerw", jest dramat ... Ale to już było. 

Ale jeszcze raz posłucham - dzisiaj wieczorem (14.08); może łażenie między półkami w Auchan w niedzielne przedpołudnie to nie są idealne okoliczności?
{Slucham w świąteczny - 15 sierpnia - poranek; i czytam fragmenty recenzji na stronie Hyperiona; w końcu też czytam książeczkę. Przy okazji - nieskończone brawa dla H, że publikuje wszystkie książeczki w PDF na swojej stronie!}
Ian Bostridge jako Ewangelista, Neal Davies jako Jezus, Carolyn Sampson (!), Iestyn Davies (!), Roderick Williams jako Piłat... I jednak potwierdza się, że niektórych rzeczy w byle-warunkach słuchać po prostu nie wolno. I już. Bo uczciwie muszę dodać jeszcze jedno określenie - to jest nagranie wybitne. O nieokreślony błysk wolę Butt'a - bo tam od razu zabrakło mi tchu i odjęło mowę. 

środa, 31 lipca 2013

Un Camino De Santiago - Ariana Savall & Ensemble Le Fenice [30-31 lipca 2013]


Ależ mi się trafiło ... "ślepa kura" to miała przy mnie pecha!
Przepyszna płyta. Mogę pojąć, że przechodzą mi koło nosa koncerty w Paradyżu .. .ale żeby przegapiać takie płyty?!?
Tym bardziej trzeba będzie się do Santiago udać ... najpierw był powód 'turystyczny', zrobił się tymczasem zdrowotno-prestiżowy, jest i muzyczny. Tubery i panna Savallówna zabierają w cudowną muzyczną pielgrzymkę - dawno nie słuchałem tak ciekawie ułożonej płyty, i tak znakomicie wykonanej.
Płyta z 2007 roku (zgroza...tyle lat!) Inna sprawa, że wytwórnia, o której chyba nigdy nie będzie głośno...
Z nurtem Rodanu, przez Avignon, Langwedocję, Gaskonię, Aragonię i Kastylię, Leon i Galicję ... wprost do stóp św. Jakuba w Santiago.

sobota, 27 lipca 2013

Vivaldi - Concert for the Prince of Poland - Andrew Manze, The Academy of Ancient Music [27 lipca 2013]



W głowę zachodzę jakim cudem mi ta płyta przeszła koło nosa...; dlaczego jej nie kupiłem zaraz wtedy, gdy się ukazała. Lata całe temu! W 1997 roku!
Pierwsze przesłuchanie - w autobusie - z nóg mnie nie zwaliło. Ale sobotni wypad do sklepu skończył się tak, że słuchałem tej płyty przez ponad 4 godziny ciurkiem! Czyli pewnie ze cztery raz jej posłuchałem!
Oj, warto było! Polskie związki może takie sobie - na ile młody książe Fryderyk Krystian do jakichkolwiek związków z Polską się przyznawał. Nie da się jednak ukryć, że będąc najstarszym synem Augusta III, miał na polską koronę pewne widoki. Tak czy owak, życie miał biedak krótkie i ciężkie. Chorowity, elektorem - po śmierci ojca - był zaledwie przez kilkadziesiąt dni. Jego europejskim młodzieńczym podróżom jednak sporo zawdzięczamy. Program tej płyty to rękopisy Vivaldiego ofiarowane FK w czasie jego pobytu Wenecji.
I tę płytę warto mieć choćby dla jednego - bajecznie wykonanego - koncertu A-dur, RV 552 na skrzypce i troje skrzypiec tworzących efekt echa. Niebywałe wrażenie. kapitalny jest także koncert C-dur, RV 558 - klasyczny 'con molti stromenti' - 2x flety proste, 2x szłamaje, 2x mandoliny, 2x teorbany, 2x 'violini in tromba marina'. Pyszności!
Świetna płyta! Jak znakomitym skrzypkiem jest manze - rzecz wiadoma. Przekazał AAM w takiej kondycji, że wszystkie te cudowne nagrania z Egarrem wcale nie dziwią.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Brendel o Liszcie ... (czyli będzie dużo FL tej jesieni!)

http://www.nybooks.com/articles/archives/2013/jul/11/alfred-brendel-a-pianists-a-to-v/

"Romantic sovereign of the piano. Creator of the religious piano piece. Chronicler of musical pilgrimages. Ceaseless practitioner of transcriptions and paraphrases. Radical precursor of the modern. Musical source of Franck and Scriabin, Debussy and Ravel, Messiaen and Ligeti.(...)"

Ha! dokładnie to samo i ja myślę! Pękam z dumy jako 'meloman'.

Na kanikułę - PROMSY!

Where to start

Uczciwie - ani jednej płyty nie przesłuchałem w całym tym (już przydługim) czasie.
I pewnie niewiele się zmieni w najbliższych tygodniach bo:
- rower wyklucza słuchanie na J3;
- Promsy w BBC, których progam może na kolana nie rzuca - ale zawsze warto...

Ale popracuję nad sobą i już w tym tygodniu coś wrzucę.

[Jak program Promsów nie rzuca, to co dopiero powiedzieć o programie 2013/14 naszej FN...]

czwartek, 27 czerwca 2013

Beethoven / Liszt - Symphonies - Leslie Howard, Orchestra of the Age of Enlightement, Frans Bruggen [24-28 czerwca 2013]

 

Ależ wspaniała zabawa! Co prawda nie słucham symfonia po symfonii tylko płyta po płycie - co oznacza po dwie za jednym razem, ale dobrym trafem ich układ i u FB, i u LH w zasadzie jest identyczny - kolejność tylko bywa inna.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

L'Eredita Frescobaldiana, vol. II - Andrea Marcon [24 czerwca 2013]



Jedna z trzech leżących na biurku od miesięcy płyt, nieprzyzwoicie wręcz zakurzonych, bezgłośnie wołających by ich posłuchać. Chyba przyszedł "dobry" na nie czas ...
Płyta z 1998 roku, Marcon gra na organach kościoła św. Andrzeja w Riva, w Treviso.
Bardzo ciekawy, niezwykle ciepły instrument, nieznanego budowniczego, pochodzący z początku XVIII wieku. I bardzo piękny - co widać na okładce.
Intrygująco ciekawe to "dziedzictwo Frescobaldiego": Froberger, Kerll, Roberday, Muffat, Purcell i Blow!
Niezwykła podróż wokół muzycznych inspiracji sięgających do muzyki tworzonej w Wenecji - od Hiszpanii, poprzez Francję, Niemcy, Austrię i Anglię! Przepiękna i bardzo ciekawa płyta.