piątek, 6 kwietnia 2012

Bach - Cantatas vol 11 - Bach Collegium Japan, Suzuki [6 kwietnia 2012]


Vol 11 wg. Croucha: BWV 136 - 2, BWV 138 - 2+, BWV 95 - 2, BWV 46 - 2+.
Jak do tej pory chyba najsłabszy 'volumin' w serii. Nie sposób nie zgodzić się z ocenami SC...
I warto sobie darować słów krytyki - nad samymi kompozycjami; bądź słów pochwał - na samym wykonaniem - vol. 12-ty jest genialny i na tym się trzeba skupić.

środa, 4 kwietnia 2012

"Viaggio a Venezia" - I Virtuosi delle Muse, Stefano Molardi [3-4 kwietnia 2012]


U-ha! Ależ cudna płyta! Sypią się perły od tego Divoxa kolejny rok... Najpierw Sonatori de la Gioiosa Marca a teraz I Virtuosi (płyta wydana w 2008 roku) ... Kapitalna orkiestra! A jakiż program! Sinfonie, uwertury i koncerty - Handla, Albinoniego, Porpory, Caldary, Marcello, Gaspariniego i Hasse'go. Jaka fantastyczna muzyka! Koncerty Porpory - REWELACJA!
Świetny esej w książeczce! Przeczytam, kolejny raz posłucham - cdn.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

"A Grand Concert of Musick - English Baroque Concertos" - The English Concert, Trevor Pinnock [2 kwietnia 2012]



Fenomenalna płyta! Do tego stopnia, że wstawiam powyżej obydwie okładki!
Większość nagrań z 1979 roku (koncert Avisona z 84-go)! W składzie English Concert Simon Standage, Roy Goodman, John Holloway, Lisa Beznosiuk, John Toll - i to tylko niektórzy, ci "najgłośniejsi"!
Jakiż genialny wybór koncertów - Stanley, Arne, Boyce, Geminiani, Hellendaal i Avison.
Wszystko jest - jak mawia Mistrz Gałązka - "wyborne"! I niezwykle dla epoki - i miejsca! - reprezentatywne. Tak bardzo, że nie odczuwa się braku koncertów Handla. Największym cudem jest błyskotliwa przeróbka na koncert słynnych wariacji Corellego na temat "La Follia" z Op. 5, bajeczny - koncert klawesynowy Arne'a ... a może i lepszy od Geminianiego.... Błyskotliwa jest symfonia Boyce'a (trzeba sięgnąć po więcej!) i kapitalny koncert Hellendaala (poszukać koniecznie!)
Rzecz do słuchania na okrągło - co zrobię dzisiejszego popołudnia.

piątek, 30 marca 2012

Bach – Passio Secundum Johannem - La Chapelle Rhénane, Benoit Haller [29-30 marca 2012]


Muszę pchnąć maila do PK za polecenie tej płyty. Wydawało mi się, że żadna interpretacja Bacha już mnie nie zaskoczy, że już słyszałem wszelkie możliwe podejścia, opcje i ekstrema.
Ale nie .... to wykonanie wtłacza wprost w ziemię od samego początku, przyciąga uwage, jak mało które!
Natychmiast pojawia się pytanie: "zaraz, zaraz! czy to aby na pewno bachowska Pasja wg. św. Jana???" ten sam tekst, te same nuty??!!
Genialne nagranie - kolejna "płyta roku" - nie mogę się oderwać ....
No i okazuje się - konieczne było sięgnięcie do książeczki - że to faktycznie ta sama Pasja. Choć nie do końca...
Haller postanowił odtworzyć piątą wersję SJP (zachowaną w ledwo rozpoczętym rękopisie)  i najzwyczajniej zmiksował drugą z czwartą! Bach nigdy takiej Pasji nie napisał! BH zakłada więc, że gdyby miał szansę, to tak właśnie by zrobił....
Ryzykowne ale efekt mówi sam za siebie - to arcyciekawy pomysł i naprawdę przednie wykonanie. Genialne potraktowanie klawesynu i organów; kontrabasów(!!!) Wybitna rzecz.

czwartek, 29 marca 2012

Bruckner - Symphonies No. 7 & No. 8 - Berliner Philharmoniker, Gunter Wand [28-29 marca 2012]

  

Trochę ryzykowne przedsięwzięcie z tym Brucknerem - w tej sytuacji, ale sprawdził się nad podziw dobrze.
To są tak wielkie, tak dobrze napisane i tam mądrze wykonane symfonie, że pasują na każdy możliwy nastrój - i na doła, i na euforyczną górkę.
7. już tu była - nic dziwnego, że ją zostawiłem na J3 - to bez wątpienia jedna z tych Największych symfonii.
8. robi na mnie nieco (ale tylko 'nieco'!) mniejsze wrażenie - chociaż to akurat nagranie w zasadzie jednomyślnie jest uważane za wybitne, wielkie itd. Bo takie jest - szczególnie nogi się uginają przy słuchaniu finału.
Jest w Brucknerze jakaś mistyczna surowość i moc, a zarazem prostota i szczerość przekazu. I wielka muzyczna wyobraźnia ... i jak to wszystko zestawiać z przegadanym i nudnym Wagnerem?
Interpretacje Wanda odzierają tę muzykę ze wszelkich fałszywych interpretacji - to jest klarowny, arcyludzki - by nie powiedzieć 'humanistyczny' - przekaz. Dwie płyty po prostu Ogromne.

wtorek, 27 marca 2012

Bach - Cantatas vol 10 - Bach Collegium Japan, Suzuki [27 marca 2012]



Vol 10 wg. Croucha: BWV 105 - 1*, BWV 179 - 2, BWV 186 - 2+.
Do ekipy MS dochodzi przeurocza Miah Persson ... i aż się wierzyć nie chce, że nagra z Japończykami jeszcze tylko jedną płytę; za to jaką! - "Magnificat" w działami JSB, Kuhnaua i Zelenki.
Do tego kolejny raz Blaze, Sakurada i Kooij.
Crouch ocenia kantatę 105 niezwykle wysoko - '1*' to jego najwyższa możliwa ocena - i szczerze powiem, niezbyt rozumiem dlaczego. Na '1' zgoda. Dwie pozostałe kantaty są średnie - vol. 9 robi w sumie lepsze wrażenie.

poniedziałek, 26 marca 2012

Bach - Cantatas vol 9 - Bach Collegium Japan, Suzuki [26-27 marca 2012]



Vol 9 wg. Croucha: BWV 24 - 2, BWV 76 - 1, BWV 167 - 2+.
Znacząca płyta przede wszystkim ze względu na debiut w serii Robina Blaze'a - który zagościł w niej na dobre, stając się 'flagowym' wręcz kontratenorem. I dobrze, bo to znakomity śpiewak, obdarzony miękkim, ciepłym głosem - nie tak może 'efektownym' jak np. Jarrousky, ale niezwykle dobrze sprawdzającym się w Bachu. A czy PhJ sprawdziłby się w Bachu? Wątpię ...
Poza nim - Midori Suzuki, Gerd Turk i Chiyuki Urano - znana ekipa.
Kolejność kantata na płycie nieco inna - najpierw monumentalna, dwuczęściowa 76., potem 24. i na koniec 67.
Tu nie ma jakichś niebywałych fajerwerków - ale jest kilka takich miejsc, że ręka odruchowo sięga po przycisk 'powtórz'. Takich typowych bachowskich muzycznych uniesień, takich wycieczek w stronę absolutu ... Miejsc, które z każdym taktem potwierdzają, że Bach ... a potem jednak dosyć długo nic. Sinfonia otwierająca drugą część kantaty 76 z nieziemskim dialogiem wioli z obojem, finałowy chorał kantaty 167 'Sei Lob und Preis...' z tak fenomenalnym, roztańczonym akompaniamentem! Cuda prawdziwe!